ŚWIĘTOWAĆ LECZ NIE ZWARIOWAĆ ORAZ DEKORACJE GWIAZDKOWE CZ.II

Tak sobie myślę, że grudzień i czas okołoświateczny to najpiękniejszy a zarazem chyba najbardziej nerwowy okres w roku.  Przelewająca się, wszechobecna miłość, słodycz i zdwojona chęć bycia uprzejmym dla bliskich, sąsiadów i nieznajomych. Jednak w całej tej cukierkowo-świątecznej atmosferze niejedno małżeństwo stoczyło bój, niejeden związek nadszarpnął nerw najbardziej czuły.  Natłok obowiązków w tymże okresie spada najczęściej na płeć piękną. Ten brzydszy rodzaj Czytaj dalej ŚWIĘTOWAĆ LECZ NIE ZWARIOWAĆ ORAZ DEKORACJE GWIAZDKOWE CZ.II

PREZENTOWNIK – PROPOZYCJE DLA DZIECI

Już grudzień. Święta coraz bliżej i magia tychże świąt rozprzestrzenia się w błyskawicznym tempie.  To już ostatni moment na zaplanowanie podarunków dla najbliższych. W naszym domu jak co roku dzieci siadają przy stole i słowami, którymi rozpoczyna się jedna z ich ulubionych gwiazdkowych  bajek o Elfie Bernardzie rozpoczynają swoje listy… Czytaj dalej PREZENTOWNIK – PROPOZYCJE DLA DZIECI

GWIAZDKOWE DIY CZYLI POMYSŁY NA DEKORACJE ŚWIĄTECZNE CZ.1

 

 

Co rok czekam na nie z ogromną niecierpliwością. Nie straszne mi jesienne zawirowania pogody, ulewy, mglisto-bagienne poranki kiedy wiem, że lada moment nadejdą. Mowa rzecz jasna o Świętach Bożonarodzeniowych. Ludzie z działu marketingu i reklamy chyba też muszą mieć fioła na ich punkcie bo jadąc do marketu po znicze na Święto Zmarłych, przechadzałam się alejkami emanującymi całym tym gwiazdkowym blichtrem. Gdzie nie spojrzałam bombki, wszechobecny brokat, mikołajki, reniferki i inne pierdółki. Pomyślałam, kurcze trochę za wcześnie  ale gwiazdkowy spacer między regałami zrobił swoje i mózg mój nie widział już w tym żadnego dziwactwa wręcz przeciwnie, szybciutko przestawił się na tryb „Marry Christmas”. Czytaj dalej GWIAZDKOWE DIY CZYLI POMYSŁY NA DEKORACJE ŚWIĄTECZNE CZ.1

PANCAKES – KLASYKA I FANTAZJA

 

 

Dzieci trafiły mi się takie, co to spałaszują wszystko podstawione pod nos, a ja raczej z tych matek, co to wolą podać domowe dobrodziejstwa niż sklepowe, nafaszerowane Mendelejewską tablicą i innymi cudami, po których można śmiało świecić w ciemnościach.  Czytaj dalej PANCAKES – KLASYKA I FANTAZJA

„CUKIEREK ALBO PSIKUS” CZYLI O SPORZE MAŁŻEŃSKIM, DZIECIĘCEJ RADOŚCI ORAZ EKSPRESOWE PRZEKĄSKI HALLOWEEN’OWE.

 

 

„Halloween.  Pff… moda taka, głupota i tyle.  W Polsce święto do niedawna jeszcze  znane tylko z filmów i bajek zagranicznych, aż tu nagle amerykański szał opanował kulę ziemską i każdego ostatniego dnia październikowego, biegają wszyscy jak opętani, poprzebierani za najróżniejsze czarownice, upiory i inne stwory. Daj sobie kobieto spokój i nie wymyślaj! Czytaj dalej „CUKIEREK ALBO PSIKUS” CZYLI O SPORZE MAŁŻEŃSKIM, DZIECIĘCEJ RADOŚCI ORAZ EKSPRESOWE PRZEKĄSKI HALLOWEEN’OWE.

DZIELIĆ POKÓJ Z BRATEM

 

 

Kiedy okazało się, że nasza rodzina powiększy się i niebawem Cyprian stanie się starszym bratem,  pierwsze co poczuliśmy to ogromne zaskoczenie. Tak, Antoniuszek to nasza niespodzianka i dar od losu. Po pierwszych emocjach sięgających zenitu nastąpiło wyciszenie a ja zaczęłam snuć plany sielskie anielskie. Ten moment uwielbia chyba każda przyszła mama. Ubranka, buciki, wszystkie niezbędniki i najważniejsze, urządzanie kącika maluszka. Po przygodach ze starszakiem i sytuacji kiedy to Jaśnie Panicz przywłaszczył sobie łoże rodzicielskie na prawie trzy lata wiedziałam, że nowy lokator, który niebawem ma się pojawić wywędruje prosto do pokoju starszego brata. Czytaj dalej DZIELIĆ POKÓJ Z BRATEM

RAZU PEWNEGO…

Miejsce mieć takie gdy tylko najdzie ochota wygadać się, wypisać i ogólnie wylać z siebie to co akurat w duszy mej gra… Marzenie to siedziało mi w głowie odkąd pamiętam. Ileż emocji, przemyśleń i postanowień poprawy dawały mi blogi, które łapczywie chłonęłam każdego dnia. Gdy robiąc poranną kawę myślami byłam już u nich, i pierwsze łyki aromatycznego trunku spijałam właśnie w towarzystwie blogosfery – ludzi obcych a jednak tak mi bliskich.

 

I kiedy tak czytałam i marzyłam, poczułam, ze i ja chcę. Pragnienie to jednak  przyćmiewały nieśmiałość, skrępowanie i obawa, że nie dam rady.  Pierwsze nieudolne próby i rzuciłam to w kąt.  Po jakimś czasie pojawił się…

Instagram.  Pierwsze zdjęcia, posty, komentarze, w krótkim czasie ogrom wspaniałych ludzi, z którymi nawiązałam „sieciowy” kontakt. Ludzi, dla których wracałam w ten cyber świat coraz chętniej. To była moja odskocznia. I znów ta myśl, zakurzona, prawie zapomniana : Jak fajnie byłoby mieć bloga.

 

„Dasz radę” – usłyszałam. Wszystkie moje wątpliwości i rozterki przepędził niczym huragan. „Lepiej spróbować i żałować, niż żałować, że się nie spróbowało. Ja w ciebie wierzę!” – powiedział mój mąż pewnego wieczora.

Wiec jestem…  Zwyczajna dziewczyna. Żona i mateczka. Z trójką super chłopaków u boku. Z głową pełną pomysłów i marzeń. Zaczynam nieśmiało i trochę na stresie. Myślę, ze tematyka będzie lekka, klimaty wnętrzarskie bo tym się pasjonuję. O sprawach zwyczajnych, modzie, urodzie i o miłości mej do Skandynawii i bieli.  Będzie mi miło jeśli zostaniesz ze mną dłużej.