REWOLUCJA KUCHENNA I MARKA GLOBALO

 

 

Biel… od lat kilku jestem wierna tej miłości. Białe wnętrza, dodatki, dekoracje, nawet ubrania to przewaga mojego otoczenia.  W jasnych pomieszczeniach – nawet tych malusich – mam poczucie przestrzeni, czystości (sterylności), zdecydowanie też poszerza się perspektywa częstych zmian dekoracji bo owe tło jest neutralną i kompatybilną barwą z pozostałą paletą kolorystyczną. Chcę granatu, nie muszę zastanawiać się czy będzie pasował do wystroju bo z góry jest założone, że tak będzie ;) Marzy mi się karminowa czerwień, proszę bardzo. Z bielą stworzą duet idealny, rzekłabym klimat Ojczysty ( mężu mój – patriota jakich mało – byłby zachwycony z tego połączenia). Tak więc marzenie moje  spełniałam zabielając stopniowo każdy zakamarek domu.

Na problem – tak mi się wtedy wydawało – natknęłam się gdy po przemalowaniu kuchennych ścian poczułam niedosyt i zaczęły przeszkadzać mi meble w kolorze wenge. Biała kuchnia była moim marzeniem największym ale wiadomo, że wymiana jej na nową liczyłaby nas miliony monet, a na to nasz budżet domowy nie był gotowy.

Przeglądając inspiracje pinterestowe, odwiedzając co rusz jakieś konto instagramowe, które pięknie prezentowało moje upragnione kuchenne klimaty coraz bardziej dojrzewałam do decyzji o przemalowaniu mebli. Za każdym razem jednak gdy już bliska byłam tej metamorfozy obawy i strach przed zniszczeniem szafek brały górę.  Do tematu wróciłam dopiero po jakimś czasie gdy przeglądając nie wiem już, który raz moje ulubione profile na instagramie, spontanicznie oznajmiłam, że to „ten dzień” i  maluje!  Podjąć decyzję i rozwiać resztki wątpliwości pomogła mi „instakoleżanka” Alicja (pozdrawiam kochana jak czytasz :* ). Ala również przemalowała swoją kuchnię z ciemnej na jasną. I tak z dnia na dzień, bez zbędnych już kalkulacji, szybko i sprawnie zaczęłam działać.

 

Strach ma duże oczy…

Czasem tak bywa, że to czego tak bardzo się obawiamy w rezultacie okazuje się być błahostką. Tak było i w tej kwestii. No może nie do końca błahostką ale na pewno moje obawy były nad wyrost.  Zmiany kuchenne przeprowadziłam bez większych komplikacji. Nie ukrywam, że zajęcie  to okazało się być bardzo pracochłonne ale z perspektywy czasu wiem, że było warto. Dziś gdy wchodzę do mojej kuchni wiem, ze trzeba spełniać marzenia. Nie zawsze musimy przeznaczać na tego typu przedsięwzięcia mnóstwa pieniędzy, czy wdrążać wymyślne, Bóg wie jak drogie pomysły. Czasem wystarczy, plan idealny, dobra organizacja, odrobina chęci, odwaga i ta siła wewnętrzna, która popchnie nas do przodu przy każdej chwili zwątpienia. Stoję z kubkiem kawy i przyglądam się mojemu królestwu. Myślę : szkoda… szkoda, że tak długo zwlekałam z tą decyzją :)

 

Z technicznej strony…

Dostaje dużo wiadomości odnośnie tych zmian. Więc napiszę króciutko jak przebiegły prace. Meble są z płyty, mat, z delikatną fakturą. Na początek zostały porządnie wyszorowane i odtłuszczone. Po tych działaniach przystąpiłam bezpośrednio do malowania. Użyłam farby „Jedynka do drewna i metalu” kolor : biały mat, jednakże na rynku jest mnóstwo tego typu produktów więc na pewno znajdziecie coś co zadowoli Wasze potrzeby.  Nałożyłam trzy warstwy farby, gąbeczkowym wałkiem. Do trudno dostępnych miejsc miałam również malutki pędzelek.  Każdą kolejną warstwę nakładałam stopniowo, po całkowitym wyschnięciu poprzedniej. Na koniec nie nakładałam żadnego lakieru ponieważ po próbie (na jednym froncie) niestety wybarwił farbę na zółtawy odcień.  Meble po roku intensywnego użytkowania nie mają żadnych odprysków czy przebarwień. Raz w tygodniu czyszczę całość wodą z płynem do naczyń i wycieram do sucha.

przed 
po

Dopieszczenie detalami…

Po wieloletnim użytkowaniu przyszła pora na zmianę kolejnych kuchennych elementów. Na pierwszy ogień blat, zlewozmywak i ściana między szafkami.  Przestrzeń między szafkową wypełniał od zawsze panel meblowy w pierwotnym kolorze czyli wenge, na który po przemalowaniu mebli na biało nałożyłam folię samoprzylepną z motywem cegiełki. Gdy zdecydowaliśmy się na wymianę blatu wiedziałam, że i ściana musi zostać w końcu dopieszczona tak jakbym chciała.  Zostały więc położone kafelki (cegiełka) białe, gładkie, matowe, wykończone grafitową fugą. Co do blatów przetrawiałam dwie opcje, biel i czerń.  Ostatecznie wybrałam ten jasny a dla kontrastu dobrałam czarny zlewozmywak i taką samą baterię. Efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania. Robiło się idealnie…

Ze ściany postanowiłam zdjąć dwie szafki i zastąpić je jedną, delikatną półką. Uzyskałam tym samym większa, wizualną przestrzeń o minimalistycznym klimacie.

 

OKAP I MARKA GLOBALO

 

 

Wykańczając kuchnię moich marzeń zapragnęłam mieć nowoczesny, stylowy no i rzecz jasna biały okap:) Nasz stary był opcją podszafkową, która w mojej nowej wizji nie miała kompletnie racji bytu. Z propozycją i świetnym asortymentem przyszła firma GLOBALO, która w swojej ofercie posiada sprzęt profesjonalny, nietuzinkowy i najwyższej jakości. Jakaż radość ogarnęła mnie widząc mój ideał wśród tylu cudowności tejże marki. Rozmowa z przesympatyczną Panią Izą i już wiedziałam, że to ten i żaden inny.

 

O marce…

Za nazwą GLOBALO kryje się polska firma rodzinna, oferująca okapy klasy średniej oraz klasy premium. Nowoczesność, design, ekologiczne rozwiązania  oraz maksymalna skuteczność sprawiają, że marka ta na rynku od 15 lat współpracuje z najlepszymi architektami, studiami kuchennymi oraz sklepami agd.  GLOBALO prezentuje klasę, jakość oraz profesjonalizm pod każdym względem. Doskonałe doradztwo, z którego sama miałam przyjemność skorzystać sprawia, że produkt, który wybierzesz będzie spełniał Twoje oczekiwania w pełni a Ty będziesz czuć satysfakcję jak nigdy dotąd.

GLOBALO w swojej  ofercie posiada  bardzo duży asortyment. Zarówno okapy przyścienne, skośne, sufitowe, teleskopowe, podszafkowe, wyspowe jak i blatowe.  TUTAJ  bezpośredni link do wszystkich produktów.  Myślę, że każdy zainteresowany zakupem znajdzie dla siebie ten wyjątkowy, jeden jedyny, który spełni indywidualne potrzeby.

 

Strefa Architekta    KLIK 

Na stronie sklepu znajduje się  taka wirtualna strefa. Jest to miejsce  kreatywności, miejsce wizualizacji okapów oraz kuchni, animacji kuchennych, mnóstwa inspiracji oraz zdjęć z dokładnym opisem każdego produktu. To tu zanim zdecydujesz się na zakup możesz puścić wodze wyobraźni, kreując swoje wizje i pomysły aranżacyjne. Poniżej kilka  inspiracji…

 

Ekologia – wyzwanie XXI wieku   KLIK

Eko technologia to dla firmy GLOBALO jeden z priorytetów. To właśnie od domu, miejsca w którym toczy się życie rodzinne powinno zacząć się tego typu działania.  Okapy  tej marki idealnie oczyszczają powietrze i tym samym przestrzeń naszej oazy domowej, doskonale pochłaniają nieprzyjemne zapachy oraz tłuszcz, który niekontrolowany osiada na meblach ścianach jak i samych przedmiotach kuchennych użytku codziennego. Niestety może on powodować tworzenie się pleśni, grzybów, które mają niekorzystny wpływ na nasze zdrowie. Dlatego właśnie myślę, ze czyste powietrze oraz zdrowa kuchnia są argumentami niepodważalnymi przy wyborze pochłaniacza. Okapy Globalo są również energooszczędne co ma wpływowe znaczenie na ochronę środowiska.

ZDROWA KUCHNIA – KLIK

EKO UŻYTKOWANIE – KLIK 

 

 

Mój wybór…

 

Miałam kilka ważnych aspektów, którymi sugerowałam się podejmując decyzję. Po pierwsze i najważniejsze chciałam żeby okap dobrze filtrował powietrze. Jako mama dwóch chłopców,w tym jednego alergicznego to dla mnie bardzo ważne, żeby jak najmniejszy procent tłuszczu przedostawał się czy pozostawał w kuchennej przestrzeni. Tu mam poczucie, że własnie tak  się dzieje.  Po drugie chciałam, żeby pracował w miarę cicho. Oczywiście zależało mi również na nowoczesnym „dizajnie”, stąd decyzja o modelu skośnym.  Z racji ograniczeń przez dość mały metraż musiał być nieduży ale pochłaniać opary intensywnie. Na koniec i bezdyskusyjnie musiał być w moim klimacie kolorystycznym czyli prezentować ukochaną biel :D  No więc jest…

Prezencja… biały bialusi, delikatny i subtelny,  z duszą „bestii” w trybie pracy :)  MODEL  VINTIO 60.1 WHITE ECO MAX   KLIK TUTAJ   Idealnie nadający się do małych wnętrz, z łatwością można wkomponować go nawet w niewielką przestrzeń między szafkową.  Nowoczesny, minimalistyczny wygląd, oraz wydajność sprawiają, że jest wyjątkowy.  Okap ma dwie możliwości podłączenia :

*tryb wyciągu – opary zostają odprowadzone bezpośrednio poza budynek. Tu potrzebne jest przyłącze do kanału wentylacyjnego.

*tryb pochłaniacza – okap oczyszcza opary w obrębie kuchni za pomocą filtrów.

Okap wyprodukowany ze stali lakierowanej na biało oraz szkła hartowanego.  Mamy tu jednak możliwość pomalowania go na dowolny kolor. Model Vintio 60.01 White Eco Max  posiada wielowarstwowy filtr aluminiowy a w trybie pochłaniacza montujemy dodatkowo filtr węglowy. Uruchamiamy go pilotem dołączonym do zestawu lub panelem dotykowym umieszczonym bezpośrednio na okapie. Jestem bardzo zadowolona z podjętych decyzji  i polecam  wszystkim  z czystym sumieniem.  Moja rodzina to najcenniejszy dar i jeśli mogę podarować im zdrowe, czyste powietrze to nie zawaham się nawet przez moment. Jeśli cenisz sobie  tak jak ja jakość, wygodę, profesjonalizm oraz zdrowe ekologiczne rozwiązania to własnie marka GLOBALO reprezentuje wszystkie te cechy.   Mój wybór to GLOBALO .

 

LEMON CURD…cytrynowy zawrót głowy

 

 

Mocny, wyrazisty cytrynowy smak, idealnie współgrający ze słodyczą wszelakich deserów. Dziś na blogu nie lada gratka dla pasjonatów tych słoneczno żółtych owoców. Niebo w gębie…

Lemon Curd.

Intensywność smaku zależy od proporcji czyli ilości dodanych owoców oraz ilości cukru. Przepis tak prosty a efekt jakże niebiański.

 

Składniki:

* 2 duże cytryny  –  (jeśli chcecie mniej kwaskowy krem, dajcie dwie mniejsze cytryny i odrobinę więcej cukru)

* szkl. cukru

* 2 całe jaja i 2 żółtka

*ok. 1/2 kostki masła

Cytryny porządnie wyszoruj, wyparz wrzątkiem. Zetrzyj z obu skórkę i wyciśnij sok.

Całe jajka + żółtka roztrzep w garnku z cukrem. Dodaj masło, sok z cytryn i startą skórkę. Postaw garnek na małym ogniu i cały czas mieszając doprowadź do wrzenia.

Pamiętaj, ze masa bardzo łatwo się przypala więc nie odstępuj jej na krok. Po zagotowaniu krem zgęstnieje. Przełóż go do słoiczka. Po całkowitym wystygnięciu stężeje jeszcze bardziej. Może stać w lodówce z dobry tydzień jak nie dłużej.

Ten cytrynowy krem świetnie pasuje do naleśników, „pankejksów”, gofrów. Będzie idealnym nadzieniem do muffinek, babeczek, rurek. Ja wykorzystam go do Wielkanocnego mazurka. Zapowiada się pysznie :) Smacznego!

 

 

ŚWIĄTECZNE WSPOMNIENIA I MOJE POMYSŁY NA DEKORACJE WIELKANOCNEGO STOŁU

 

W pamięci mojej mam takie obrazy…

Wczesna pobudka bo tuż po 5.00. Poranne szykowanie… Moja Mama  w wałkach na głowie…zaplatająca mi warkocz, pomagająca ubrać odświętną sukienkę, krzątająca się po domu, ogarniająca jeszcze wszystko w pośpiechu bo lada chwila będziemy wychodzić do kościoła na mszę Rezurekcyjną. Czytaj dalej ŚWIĄTECZNE WSPOMNIENIA I MOJE POMYSŁY NA DEKORACJE WIELKANOCNEGO STOŁU

STÓŁ. Prostokątny czy okrągły – z mojej perspektywy

 

Od kilku tygodni mamy w domu nowy mebel. Już jakiś czas zastanawiałam się nad jego wymianą.  Stół.  Jeden z ważniejszych jak nie najważniejszy mebel w naszym domostwie.  Przy nim jemy wspólne posiłki, celebrujemy rodzinne uroczystości, spędzamy wieczory ze znajomymi, gramy w planszówki, rysujemy, układamy z chłopcami puzzle i robimy mnóstwo innych rzeczy. To tu z mężem obgadujemy ważne sprawy, podejmujemy najróżniejsze decyzje i pijemy codzienną poranną kawę. Przy nim również piszę dla Was posty na bloga :) Czytaj dalej STÓŁ. Prostokątny czy okrągły – z mojej perspektywy

BYLE DO WIOSNY.

 

Czy Wy też tak macie, że mniej więcej w połowie stycznia tęsknicie do wiosny.  Ja mam… rokrocznie. Choć lubię szarości to jakoś do tej kolorystyki za oknem przekonać się nie mogę.  Ciemne szaro bure klimaty ciągną się nieubłaganie. Śnieg uwielbiam – owszem – w okresie około świątecznym… potem niech sobie pada ale gdzie indziej.  Czytaj dalej BYLE DO WIOSNY.

DEKORIA I KOLEJNA METAMORFOZA POKOJU URWISÓW

 

Ja jak to ja muszę nieustannie coś zmieniać. Przestawianie, malowanie, i inne metamorfozy naszego m3 to to co mnie nakręca.  Mężu mój to medal powinien dostać. Apeluję do instytucji jakiejkolwiek o wymyślenie  w dziedzinie aranżacji i wystroju wnętrz olimpiady, na której owe złoto – na najbardziej cierpliwego ,wyrozumiałego i znoszącego ciągłe dziwactwa swojej żony męża – można byłoby wygrać. Trofeum na bank wylądowałoby na półce mojej drugiej połówki. Czytaj dalej DEKORIA I KOLEJNA METAMORFOZA POKOJU URWISÓW

SERNIK MCHEM POROŚNIĘTY

 

 

Wciąż szukam  przepisu na sernik idealny. Ten który przedstawiam Wam dzisiaj to wersja mało puszysta i sypka. Jest raczej z tych mocno wilgotnych, aksamitnych, w smaku  niebo. Robię go na przeróżnych spodach. Począwszy od ciasta kruchego, herbatnikowego czy z płatków owsianych. Czytaj dalej SERNIK MCHEM POROŚNIĘTY

ŚWIĘTOWAĆ LECZ NIE ZWARIOWAĆ ORAZ DEKORACJE GWIAZDKOWE CZ.II

Tak sobie myślę, że grudzień i czas okołoświateczny to najpiękniejszy a zarazem chyba najbardziej nerwowy okres w roku.  Przelewająca się, wszechobecna miłość, słodycz i zdwojona chęć bycia uprzejmym dla bliskich, sąsiadów i nieznajomych. Jednak w całej tej cukierkowo-świątecznej atmosferze niejedno małżeństwo stoczyło bój, niejeden związek nadszarpnął nerw najbardziej czuły.  Natłok obowiązków w tymże okresie spada najczęściej na płeć piękną. Ten brzydszy rodzaj Czytaj dalej ŚWIĘTOWAĆ LECZ NIE ZWARIOWAĆ ORAZ DEKORACJE GWIAZDKOWE CZ.II

PREZENTOWNIK – PROPOZYCJE DLA DZIECI

Już grudzień. Święta coraz bliżej i magia tychże świąt rozprzestrzenia się w błyskawicznym tempie.  To już ostatni moment na zaplanowanie podarunków dla najbliższych. W naszym domu jak co roku dzieci siadają przy stole i słowami, którymi rozpoczyna się jedna z ich ulubionych gwiazdkowych  bajek o Elfie Bernardzie rozpoczynają swoje listy… Czytaj dalej PREZENTOWNIK – PROPOZYCJE DLA DZIECI

GWIAZDKOWE DIY CZYLI POMYSŁY NA DEKORACJE ŚWIĄTECZNE CZ.1

 

 

Co rok czekam na nie z ogromną niecierpliwością. Nie straszne mi jesienne zawirowania pogody, ulewy, mglisto-bagienne poranki kiedy wiem, że lada moment nadejdą. Mowa rzecz jasna o Świętach Bożonarodzeniowych. Ludzie z działu marketingu i reklamy chyba też muszą mieć fioła na ich punkcie bo jadąc do marketu po znicze na Święto Zmarłych, przechadzałam się alejkami emanującymi całym tym gwiazdkowym blichtrem. Gdzie nie spojrzałam bombki, wszechobecny brokat, mikołajki, reniferki i inne pierdółki. Pomyślałam, kurcze trochę za wcześnie  ale gwiazdkowy spacer między regałami zrobił swoje i mózg mój nie widział już w tym żadnego dziwactwa wręcz przeciwnie, szybciutko przestawił się na tryb „Marry Christmas”. Czytaj dalej GWIAZDKOWE DIY CZYLI POMYSŁY NA DEKORACJE ŚWIĄTECZNE CZ.1